Chrześcijaństwo w II RP. Kilka faktów...

Chrześcijaństwo w II RP. Kilka faktów…

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w roku 1918, dwudziestolecie międzywojenne (1918-1939) w Polsce było dla chrześcijaństwa okresem niełatwym, pomimo iż wówczas chrześcijaństwo od prawie tysiąca lat stanowiło o polskiej tożsamości.

Sam fakt, że pierwszym Prezydentem II Rzeczypospolitej był członek loży masońskiej, Gabriel Narutowicz – może o tym świadczyć, bowiem masoneria została jednoznacznie potępiona przez Kościół katolicki już w wieku XVIII. W Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 roku za przynależność do masonerii przewidywano najwyższą karę kościelną polegającą na wykluczeniu z życia Kościoła, tj. ekskomunikę. Pierwszy marszałek Polski oraz Naczelnik Państwa w latach 1918-1922, Józef Piłsudski ucieleśniał główne ideały masońskiego ruchu, choć prawdopodobnie nigdy do masonerii nie wstąpił.

Obecny hymn Polski „Mazurek Dąbrowskiego” został napisany przez masona, Józefa Wybickiego. W utworze tym nie ma żadnego odwołania do Pana Boga czy Matki Bożej, w przeciwieństwie do utworów pełniących rolę hymnu w czasach wcześniejszych, np. „Bogurodzica” czy „Gaude Mater Polonia”. Pieśń pt. „Rota” również zawierała takie odwołanie, ale ostatecznie przegrała rywalizację o miano hymnu państwowego z „Mazurkiem Dąbrowskiego” w roku 1927. Jeszcze w tym samym roku wprowadzono nowe godło państwa, w którym z korony orła białego usunięto krzyż będący jednym z najważniejszych z symboli utożsamianych z religią chrześcijańską.

O Matce Bożej nie wspomniano także w konstytucjach przyjętych w dwudziestoleciu międzywojennym. Nie określono w nich Polski jako kraju katolickiego, ani nawet nie uznano chrześcijańskich zasad moralnych jako tych, które wyznaczały by prawo obowiązujące w państwie.

Zapis, który dotyczył bezpośrednio katolicyzmu i Kościoła Katolickiego pojawił się jedynie w konstytucji marcowej z 1921 r. w artykule 114. W zapisie tym podkreślono naczelne stanowisko wyznania rzymsko-katolickiego wśród równouprawnionych wyznań oraz określono stosunek Państwa do Kościoła na podstawie układu ze Stolicą Apostolską podlegającego ratyfikacji przez Sejm. Ten jedyny zapis nie pojawił się już nawet w następnej konstytucji –
konstytucji kwietniowej z 1935 roku.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Emilian Dolha – od bohatera do zera

Poza tym, w Polsce z okresu międzywojennego kodeks karny regulował kwestie związane z aborcją w sposób, który był jednym z najbardziej liberalnych na świecie. W latach 1920-1936, bardziej liberalne przepisy aborcyjne miał jedynie Związek Radziecki.

Chrześcijaństwa próbowano pozbyć się także w szkołach. „Elementarz”, z którego dzieci uczyły się pisać i czytać nie zawierał elementów religijnych, w przeciwieństwie do wydanego jeszcze przed odzyskaniem niepodległości elementarza autorstwa Augusta Jeske pt. „ABC. Nauka czytania i pisania”, w którym zawartych było wiele modlitw i czytanek wykładających w dziecięcym języku podstawowe prawdy wiary i moralności. Zawarto tam również nauki należytego postępowania małego katolika.

Mimo wielu przeciwności pojawiły się też czynniki dające jakąś nadzieję. Pan Radosław Patlewicz w swojej książce pt. „Historia polityczna Polski – nowe spojrzenie TOM II” podsumowując okres sanacyjny mający miejsce przed wybuchem II wojny światowej zaznaczył, że państwo polskie z okresu międzywojennego „(..) w przeciwieństwie do okresu zaborów dało możliwości (…) swobodnego wyznawania religii katolickiej.”.

Wydaje się, że piastowanie najważniejszych państwowych stanowisk przez masonów lub osób wspierających ideały masonerii potępionej wielokrotnie przez Kościół Katolicki, pozbycie się krzyża z państwowego godła, jedne z najbardziej liberalnych przepisów aborcyjnych na świecie, zanik religijnych treści w szkolnictwie, pozbycie się podkreślenia naczelnego stanowiska wyznania rzymsko-katolickiego w najważniejszej polskiej ustawie, a także brak odniesień do Pana Boga czy Matki Bożej w „Mazurku Dąbrowskiego” nie świadczą o rozwoju chrześcijaństwa w tych konkretnych obszarach w Polsce z okresu międzywojennego, ale przynajmniej po wielu latach zaborów polacy mogli swobodnie wyznawać wiarę, która niewątpliwie była istotą ich prawie 1000-letniego państwa.

Autor: Mateusz Dyja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *