Niektóre dziewczyny, wychodząc z domu na miasto czasami wyglądają wyzywająco. W tej kwestii wszelkie reakcje czy opinie są raczej zróżnicowane zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn

Czy wolimy dokuczać, zamiast napominać?

Niektóre dziewczyny, wychodząc z domu na miasto czasami wyglądają wyzywająco. W tej kwestii wszelkie reakcje czy opinie są raczej zróżnicowane zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn, choć w pewnym sensie bardziej interesujące i ważniejsze mogą okazać się opinie i postawy tych drugich.

Zatem, jednemu może się to zwyczajnie podobać. Inny, widząc wyzywająco wyglądającą dziewczynę w centrum miasta prawdopodobnie przejdzie obok niej obojętnie lub pomyśli sobie, że taki wygląd mu się nie podoba albo odważy się też taką dziewczynę grzecznie upomnieć w trosce o jej bezpieczeństwo.

Bezpieczeństwo mogą naruszyć grasujący na tym świecie zboczeńcy, którzy widząc na żywo taką dziewczynę mogą sobie pomyśleć, że ona jest „chętna” (aż strach pomyśleć na co) i mogą zrobić jej krzywdę, a ona będąc słabszą fizycznie i nie otrzymawszy w danej chwili pomocy może już się nie obronić i doznać niewyobrażalnej, również psychicznej krzywdy, która odbije się na jej całym przyszłym życiu. O ile w ogóle przeżyje, bo zapewne wielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, iż obecna skala okrucieństwa jest dla zwykłego śmiertelnika niewyobrażalna. O różnych tragicznych w skutkach przypadkach informują nas media.

Wydaje mi się, że właśnie tego typu upomnień i prób uświadamiania brakuje. Gdyby większość tych, którzy czerpią satysfakcję z dokuczania takim dziewczynom zdecydowała się spróbować uświadomić im, że przez swój wyzywający wygląd prowokują wariatów do niegodnych czynów, to szansa na refleksję wśród tych dziewczyn byłaby znacznie większa.

Na częste akty dokuczania narażone są przede wszystkim osoby znane w internetowej sieci. Zdaje się, że w dalszym ciągu wielu ludzi bardziej skupia się na tym, by komuś dokuczyć, zamiast zatroszczyć się o bliźniego poprzez grzeczne i merytoryczne wyrażenie się o jego być może nieświadomym zachowaniu i wytłumaczenie, do jak fatalnych skutków może ta konkretna postawa doprowadzić. To, czy i w jakim stopniu takie upomnienia wpłynęłyby ostatecznie na modyfikację pewnych osobistych zwyczajów u jakiejś osoby, to już jest ostatecznie jej sprawa, ale przynajmniej sami internauci wyraziliby wówczas prawdziwą miłość bliźniego, którą tak głośno obecnie postuluje świat.

WARTO PRZECZYTAĆ:   "Nie ma ludzi niezastąpionych", czyli największa bzdura o jakiej słyszałem

Autor: Mateusz Dyja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *