Administracja Donalda Trumpa wprowadziła zmiany, które wpływają na małżonków obywateli USA korzystających z procedur imigracyjnych. Według opublikowanych materiałów większa kontrola obejmuje osoby starające się o pobyt oraz te, które chcą uregulować status przez małżeństwo.
Większa kontrola w procedurach
W przekazanych tekstach opisano szersze działania administracji zmierzające do spowolnienia legalnej migracji. Zmiany obejmują m.in. większą dokładność podczas rozmów o zieloną kartę oraz szersze stosowanie środków egzekwowania prawa imigracyjnego.
W efekcie część małżonków obywateli USA ma odczuwać większą niepewność przy kontaktach z systemem imigracyjnym. W materiałach pojawia się też informacja o rodzinach, które zostały rozdzielone, oraz o osobach obawiających się dalszych kroków proceduralnych.
Małżeństwo nadal ma znaczenie
Teksty podkreślają, że małżeństwo z obywatelem USA nadal pozostaje jedną z głównych dróg do uzyskania zielonej karty, a później obywatelstwa. Sama relacja małżeńska nie daje jednak automatycznie statusu imigracyjnego.
W materiale NPR wskazano, że związek małżeński i rozpoczęcie procesu petycji nie chronią przed działaniami egzekucyjnymi. Z kolei opis zmian w procedurze akcentuje, że decyzje mogą być bardziej uznaniowe niż wcześniej.
Znaczenie dla rodzin
W przytoczonych danych Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego z 2024 roku około 343 tys. osób otrzymało zieloną kartę przez małżonka. To pokazuje, jak ważna jest ta ścieżka dla amerykańskich rodzin i osób ubiegających się o pobyt.
W materiałach pojawia się również informacja, że postępowania rodzinne i narzeczeńskie stanowią dużą część zatwierdzanych wniosków o zieloną kartę, a czas rozpatrywania spraw rodzinnych wynosił średnio 13 miesięcy.
Zmiany w polityce imigracyjnej Trumpa stawiają więc pod większym znakiem zapytania sytuację osób, które próbują uregulować status właśnie przez małżeństwo z obywatelem USA.