Cezary Pazura wrócił do wspomnień z młodości i opowiedział o swojej drodze do aktorstwa. W rozmowie podkreślił, że jako młody człowiek miał niską samoocenę i nie stawiał sobie wielkich wymagań. Jak zaznaczył, wystarczały mu cisza i spokój, a gdy inni wybierali dla siebie najlepsze możliwości, on brał to, co zostawało.
Wspomnienia z młodości
Aktor przyznał, że dopiero z czasem uświadomił sobie, jak mocno towarzyszyło mu takie nastawienie już w szkole i szkole średniej. Mówił też, że nie przypuszczał wtedy, iż zrobi karierę w filmie. Myślał raczej o teatrze i nie zakładał, że stanie się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego kina.
„To jest cud”
Pazura nazwał swój zawodowy sukces cudem, ale rozumianym jako proces rozciągnięty w czasie. Podkreślił, że nie chodzi o nagłe spełnienie marzeń, lecz o lata pracy i dojrzewania do miejsca, w którym się znalazł. Wspomniał także, że dziś patrzy na swoją drogę z wdzięcznością i dostrzega, jak daleko zaszedł od czasów, gdy jako chłopiec marzył o występach.
Wśród jego najsłynniejszych ról pozostają tytuły takie jak „Kiler”, „Chłopaki nie płaczą”, „Psy”, „Ślepnąc od świateł” oraz „13 Posterunek”. Wcześniej popularność przyniosła mu także rola w „Krollu”.
Znany z kultowych ról
Cezary Pazura od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów filmowych i komediowych. Jego wypowiedź pokazuje, że nawet przy takiej pozycji wciąż wraca pamięcią do początków i do czasu, gdy sukces wydawał się czymś bardzo odległym.