Wokół Connora Murphy’ego, znanego twórcy fitness i kulturysty, pojawiły się sprzeczne doniesienia dotyczące jego losu. W sieci szybko rozprzestrzeniły się pogłoski o jego śmierci, a część publikacji wskazała na zdarzenie w Tajlandii.

Krążące w sieci doniesienia

Jedno ze źródeł opisuje internetową falę spekulacji i podkreśla, że nie pojawiło się oficjalne potwierdzenie śmierci Murphy’ego ze strony rodziny, przedstawicieli ani lokalnych władz. W materiale zaznaczono, że informacje pochodzą głównie z mediów społecznościowych i niezweryfikowanych kont.

Inne źródło podaje z kolei, że Murphy zmarł w wieku 32 lat po incydencie związanym z utonięciem w Tajlandii. Według tego opisu policja i służby medyczne reagowały na zgłoszenie dotyczące obcokrajowca, który wszedł do jeziora na terenie luksusowego osiedla w prowincji Samut Prakan.

Co opisano w relacji z Tajlandii

W tej relacji napisano, że nurkowie odnaleźli ciało około 20 metrów od brzegu. Wskazano także, że wstępne oględziny nie wykazały śladów napaści, a ciało skierowano na sekcję zwłok. Wspomniano też o planowanych badaniach toksykologicznych.

Opublikowany opis zawiera również relacje świadków i osób związanych z miejscem zdarzenia, ale nie przesądza przyczyny śmierci. W tekście zaznaczono, że dalsze ustalenia miały zależeć od wyników badań.

Kim był Connor Murphy

Connor Murphy zdobył rozpoznawalność jako twórca internetowy związany z fitnessem, treningiem i żartami ulicznymi. W jednym z materiałów przypomniano, że później jego działalność przesunęła się także w stronę tematów takich jak duchowość, biohacking i golf.

To właśnie ta mieszanka popularności, zmian w twórczości i nagłego wysypu spekulacji sprawiła, że nazwisko Murphy’ego ponownie znalazło się w centrum uwagi. Na ten moment w obiegu funkcjonują dwa bardzo różne obrazy: plotka, która obiegła media społecznościowe, oraz relacja opisująca śmiertelny incydent w Tajlandii.