Gilberto Mora wyrasta na jedną z największych sensacji mundialu 2026. 17-letni pomocnik reprezentacji Meksyku zwrócił uwagę po występach, które przyniosły mu miejsce w historii jako najmłodszemu piłkarzowi, który zagrał w barwach El Tri na mistrzostwach świata.

Historyczny debiut i dobre występy

Mora zadebiutował w turnieju w meczu otwarcia, a w spotkaniu z Koreą Południową pokazał się z bardzo dobrej strony. W relacjach podkreślano jego szybkość z piłką, precyzję podań i dojrzałość w podejmowaniu decyzji. W tym meczu wykonał 22 z 25 podań, stworzył dwie sytuacje i wygrał cztery z pięciu pojedynków.

Po zejściu z boiska w 59. minucie został nagrodzony gromkimi brawami. Sam mówił, że cieszy się możliwością debiutu na mundialu i chce po prostu skupić się na grze oraz pomaganiu drużynie.

Rosnące zainteresowanie wokół młodego pomocnika

Gra Mory nie przeszła bez echa poza Meksykiem. Wśród klubów wymienianych w kontekście jego rozwoju pojawiają się m.in. Real Madryt, Barcelona, Manchester City, Chelsea, AC Milan, Liverpool i Manchester United. Zwraca się też uwagę, że zawodnik gra w Club Tijuana, a jego rozwój śledzi wiele zespołów w Europie.

W jednym z materiałów podkreślono również, że Mora niedawno podpisał trzyletnie przedłużenie kontraktu z Tijuana. Jego nazwisko coraz mocniej przewija się w rozmowach o przyszłości młodych talentów mundialu, a kolejne występy tylko wzmacniają to zainteresowanie.

Meksyk liczy na kolejne mecze

Reprezentacja Meksyku pozostaje w turnieju, a Mora ma być ważnym elementem zespołu w dalszej części rywalizacji. Dla 17-latka to już turniej przełomowy, który może otworzyć mu drogę do jeszcze większej kariery.