Guy Ritchie znów jest w centrum uwagi dzięki „Zawodowcom”, którzy trafiają do kin 29 maja. Film ma rozwijać to, z czym reżyser kojarzony jest od lat: dynamiczny montaż, błyskotliwe dialogi, czarny humor i świat ludzi działających w moralnej szarej strefie.
„Zawodowcy” i charakterystyczny styl reżysera
W opisie produkcji podkreślono, że Ritchie opierał research na rozmowach z prawnikami specjalizującymi się w międzynarodowym prawie finansowym. Reżyser mówił też o historii dotyczącej długu opiewającego na 50 miliardów dolarów, którą na potrzeby scenariusza musiał zmniejszyć. Zwracał uwagę, że opowieść została fabularyzowana, a brutalność złagodzona tak, by widzowie byli w stanie w nią uwierzyć.
„Zawodowcy” mają wpisywać się w jego wcześniejsze filmy, takie jak „Porachunki”, „Przekręt”, „Gra fortuny” i „Jeden gniewny człowiek”, które budowały rozpoznawalny styl brytyjskiego twórcy.
Co z kolejnymi filmami?
Ritchie odniósł się też do możliwości powstania „Sherlock Holmes 3” z Robertem Downeyem Jr. i Jude’em Law. Powiedział, że „apetyt jest” i że chciałby doprowadzić ten projekt do skutku, ale kluczowe ma być zgranie harmonogramów.
W innym tekście pojawił się również temat możliwego powrotu do „RocknRolla”. Ritchie ma nadal chcieć zebrać oryginalną ekipę, w tym Toma Hardy’ego i Gerarda Butlera, choć problemem pozostaje ich napięty grafik. Sam reżyser pozostaje przy projekcie i liczy na znalezienie odpowiedniego momentu.