Fenomen najnowszego dzieła Paula Thomasa Andersona
„Jedna bitwa po drugiej” tofilm z 2025 roku, w którym gdy po latach powraca ich śmiertelny wróg, grupa byłych rewolucjonistów jednoczy się, aby uratować córkę swego towarzysza. Dziesiąta pełnometrażowa fabuła wybitnego reżysera Paula Thomasa Andersona szybko zyskała miano jednego z najważniejszych filmowych wydarzeń roku.
Najwięcej – dziewięć – nominacji do Złotych Globów 2026 zdobył właśnie film „Jedna bitwa po drugiej”. W gwiazdorskiej obsadzie błyszczą Leonardo DiCaprio, Sean Penn i Benicio del Toro, a z gwiazdorskiej obsady wyłania się Leonardo DiCaprio w najlepszym dotychczasowym wydaniu.
Polityczna satyra na współczesną Amerykę
Bezpośrednią inspiracją do powstania filmu była powieść „Vineland” z 1990 roku autorstwa Thomasa Pynchona, a Anderson precyzyjnie punktuje zagrożenia radykalizującej się i rosnącej w siłę chrześcijańsko-narodowej białej supremacji w USA. Film przenosi akcję z lat 80. do współczesności, tworząc ostrą krytykę społeczną.
To kino o odwiecznym starciu marksizmu i faszyzmu w erze dyktatury Instagrama, gdzie lewackie „śnieżynki” są na wojnie ze zblazowanymi i podstarzałymi neonazistami. Anderson nie oszczędza żadnej ze stron konfliktu, tworząc groteskową wizję podzielonej Ameryki.
Maestria warsztatu filmowego
Czegoś takiego jak „Jedna bitwa po drugiej” w kinie jeszcze nie było – najnowszy film Paula Thomasa Andersona wymyka się prostym opisom i popkulturowym skojarzeniom. Reżyser znany z takich arcydzieł jak „Aż poleje się krew” czy „Magnolia” po raz kolejny udowadnia swój geniusz.
To czarna komedia, kino akcji, tragifarsa społeczna, thriller kryminalny, kino psychologiczne, thriller polityczny w jednym. Trwająca prawie trzy godziny opowieść zachwyca precyzyjną narracją i mistrzowskimi sekwencjami akcji z muzyką Johnny’ego Greenwooda.
Znaczenie dla współczesnego kina
„Jedna bitwa po drugiej” to więcej niż tylko film rozrywkowy – to przenikliwa diagnoza współczesnego społeczeństwa amerykańskiego. Anderson podkłada Ameryce pod nos krzywe zwierciadło – wszystko, co jest tu karykaturalnie przeinaczone i podkręcone, przeinaczono tylko po to, by wyraźniej zobaczyć przykrą rzeczywistość.
Premiera kinowa filmu odbyła się 26 września 2025 roku. Dzieło Andersona już teraz uchodzi za jednego z głównych faworytów w nadchodzącym sezonie nagród filmowych, a jego wpływ na kino politycznie zaangażowane może okazać się trwały. To film, który bada nie tylko amerykańską tożsamość, ale uniwersalne mechanizmy radykalizacji i społecznego podziału w erze mediów społecznościowych.