Justin Verlander ogłosił, że po sezonie 2026 zakończy karierę. Rzucający Detroit Tigers przekazał decyzję w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych, a później odniósł się do niej także podczas konferencji w Comerica Park.

Decyzja po trudnym sezonie

Verlander napisał, że ten sezon był dla niego wyzwaniem zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Dodał, że zawsze chciał grać tak długo, jak długo mógł rywalizować na poziomie, którego od siebie oczekuje. Podkreślił też, że nie chciał kończyć kariery z powodu konkretnego progu, liczby czy daty w kalendarzu.

„Przez ostatnie kilka miesięcy zrozumiałem, że ten czas nadszedł” — stwierdził.

W rozmowie z mediami mówił, że problemy zdrowotne sprawiały, iż przerwy w grze zamieniały się w dłuższe okresy rekonwalescencji. Według jego słów sezon zmuszał go do ciągłego „załatania dziur w łodzi”.

Powrót do Detroit

Verlander zaznaczył, że chce dokończyć sezon najlepiej, jak potrafi, i że jego celem pozostaje pomoc drużynie. Dodał też, że czuje się teraz najlepiej od lata i nadal liczy na występ dla Tigers w tym sezonie.

Szczególny wymiar ma dla niego fakt, że kończy karierę w Detroit, klubie, który go wybrał i dał mu pierwszą szansę. To właśnie z Tigers rozpoczął zawodową drogę w 2005 roku, a do klubu wrócił po latach gry w Houston Astros.

W swojej karierze zdobył trzy nagrody Cy Young, dwa razy wygrał World Series i w sezonie 2011 został wybrany MVP American League. NBC Bay Area podało też, że miał na koncie 21 sezonów i 10 występów w Meczu Gwiazd, w tym wybór na 2026 rok jako „Legend Pick”.

W rozmowach po ogłoszeniu decyzji pojawiał się jeden motyw: Verlander chce jeszcze zamknąć ten rozdział na własnych warunkach, a finał jego kariery ma przypaść w barwach Detroit Tigers.