Republikańskie kierownictwo Izby Reprezentantów próbuje zakończyć bunt konserwatywnych posłów, który od tygodni utrzymuje izbę w impasie. Spór koncentruje się wokół ustawy SAVE America Act oraz żądań dołączenia jej do innych prac legislacyjnych.
Presja na Mike’a Johnsona
Według przekazanych informacji przewodniczący Izby Mike Johnson musi liczyć się z niewielkim marginesem błędu przy głosowaniach, ponieważ może stracić tylko kilka głosów swojej partii. Wcześniej republikańskie kierownictwo musiało odwołać głosowania i wysłać parlamentarzystów na przerwę, gdy grupa konserwatywnych rebeliantów zablokowała procedowanie ustaw.
Wśród postulatów buntowników pojawia się dołączenie SAVE America Act do ustawy obronnej NDAA oraz do innych pilnych projektów. Jedna z czołowych postaci tego skrzydła, Anna Paulina Luna, podkreślała, że chce, aby sprawa trafiła do projektów, które muszą przejść przez Kongres.
Spór o SAVE America Act
SAVE America Act przewiduje wymóg okazania dokumentu tożsamości przy głosowaniu oraz potwierdzenia obywatelstwa przy rejestracji do głosowania w całym kraju. Izba wcześniej przyjęła tę ustawę, ale w Senacie utknęła ona z powodu braku poparcia pozwalającego przełamać filibuster.
W przekazanych materiałach pojawia się też informacja, że Donald Trump naciskał na republikanów, by przełamali impas. Mimo to część posłów nadal blokowała prace izby, a liderzy GOP szukali sposobu, by wznowić głosowania i ruszyć z programem ustaw.
Szersze trudności w planie prac
Oprócz sporu o SAVE America Act kierownictwo republikańskie chce także procedować roczną ustawę finansującą Departament Stanu oraz projekt dotyczący stałego obowiązywania czasu letniego. Presja na szybkie działania rośnie, bo w kalendarzu pozostaje wiele ważnych spraw do rozpatrzenia.
Na razie jednak konflikt wewnątrz Partii Republikańskiej pokazuje, jak bardzo nawet niewielka grupa posłów może spowolnić prace Izby Reprezentantów i utrudnić planowanie kolejnych głosowań.