Kylie Minogue wróciła do najtrudniejszych momentów swojego życia w nowym serialu dokumentalnym Netfliksa. Artystka opowiedziała o walce z rakiem piersi, a także o niespełnionym marzeniu o macierzyństwie.

W materiale piosenkarka wyznała, że gdy miała 36 lat i usłyszała diagnozę, myślała również o dzieciach. Jak powiedziała, próbowała zajść w ciążę i przez to odłożyła chemioterapię. W serialu wspomina też o próbach zapłodnienia in vitro oraz o nadziei, która towarzyszyła jej w tamtym czasie.

Drugą diagnozę zachowała dla siebie

Minogue ujawniła również, że na początku 2021 roku znów usłyszała diagnozę raka piersi. Tym razem zdecydowała się nie mówić o tym publicznie. Jak przyznała, w pewnym momencie czuła się jak cień samej siebie i nie chciała wychodzić z domu.

W dokumencie opisała też moment, w którym po leczeniu wracała do sił i chciała dokończyć rozpoczętą wcześniej trasę koncertową. Mówiła, że było to dla niej bardzo trudne, a jej ciało wydawało się polem bitwy.

Jubileusz kariery i plany na przyszłość

Australijska gwiazda przygotowuje się do obchodów 40-lecia kariery. W rozmowach o przyszłości wspominała o planowanej trasie koncertowej związanej z tym jubileuszem. Wskazała też kilku wykonawców, których twórczość ceni, w tym sombr, Wolf Alice i Coldplay.

Minogue od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci muzyki pop, a nowy dokument pokazuje jej historię z bardziej osobistej strony.