Senator Lindsey Graham zmarł po krótkiej i nagłej chorobie. Miał 71 lat. Informację przekazało jego biuro, a w relacjach pojawiło się także, że służby wezwano po zgłoszeniach o zatrzymaniu akcji serca.
Śmierć Grahama nastąpiła krótko po jego powrocie z Ukrainy. Jak podawano, senator przebywał w Kijowie dzień przed śmiercią i rozmawiał tam o dalszym wsparciu dla Ukrainy oraz o sankcjach wobec Rosji.
Trump o ostatniej rozmowie
Donald Trump powiedział, że rozmawiał z Grahamem telefonicznie kilka godzin przed jego śmiercią. Według jego relacji senator był zmęczony po podróży, ale czuł się dobrze. Trump nazwał go „naturalnym politykiem” i wspominał jako osobę, która potrafiła porozumiewać się z różnymi środowiskami.
Graham był jednym z najbardziej wpływowych republikańskich senatorów z Karoliny Południowej i od lat angażował się w politykę zagraniczną USA. W źródłach podkreślano jego silne poparcie dla Ukrainy oraz twarde stanowisko wobec Rosji.
Pożegnania z Waszyngtonu i Kijowa
Wyrazy współczucia złożyli także inni politycy. Wśród nich znalazł się przewodniczący większości republikańskiej w Senacie John Thune, który przypomniał wieloletnią służbę Grahama. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nazwał go prawdziwym obrońcą wolności i wskazał na jego częste wizyty w Ukrainie podczas pełnoskalowej wojny.
Graham był postrzegany jako ważny głos w sprawach Ukrainy, NATO i bezpieczeństwa transatlantyckiego. Jeszcze niedawno pracował nad inicjatywami dotyczącymi sankcji wobec Rosji oraz jej partnerów handlowych.