Bolesna porażka w Armenii
Legia Warszawa przegrała na wyjeździe 1:2 z FC Noah w 5. kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji. Wojskowi prowadzili od 3. minuty, po golu Milety Rajovicia, ale w drugiej połowie stracili dwie bramki. Seria potyczek bez zwycięstwa urosła do 10. Mecz, który odbył się 11 grudnia 2025 roku w Erywaniu, miał być szansą na przełamanie dla warszawskiego zespołu, ale nadzieje te zostały zdruzgotane w drugiej połowie spotkania.
Mecz na przełamanie, który się nie udał
W fatalny sposób do własnego bramkarza zagrywał Goncalo Silva, piłkę przejął Rajović i stanął oko w oko z golkiperem rywala. Minął go swobodnie, oddając strzał do pustej bramki. W ten sposób Legia prowadziła od trzeciej minuty. Prowadzenie utrzymywało się do przerwy, ale po zmianie stron sytuacja uległa dramatycznej zmianie. W drugiej połowie stracili dwie bramki. Gospodarze doprowadzili do wyrównania w 57. minucie, a zwycięskiego gola strzelili w 84. minucie, czym przypieczętowali sukces mistrzów Armenii.
Znaczenie porażki dla Legii
Dla Legii Warszawa był to kolejny cios w trudnym okresie. Legia Warszawa wcale nie musi potraktować meczu z FC Noah jako drugorzędnego względem starcia z Piastem Gliwice, żeby w czwartek przegrać. Porażka stawia pod znakiem zapytania dalszą obecność Wojskowych w rozgrywkach europejskich. Uwzględniając wszystkie polskie kluby, stołeczny zespół ma najmniej zdobytych punktów. To powoduje, że warszawianie nie mogą sobie już pozwolić na wpadki.
FC Noah – rywal godny szacunku
FC Noah, mający siedzibę w Erywaniu, jest jednym z najmłodszych klubów w Armenii. Został założony w 2017 roku, początkowo jako FC Artsakh, a w 2019 zmienił nazwę na obecną, związaną z biblijnym patriarchą. To aktualny mistrz i zdobywca Pucharu Armenii. Mistrzowie Armenii na pierwszy rzut oka nie wzbudzają respektu, ale jeśli wnikniemy nieco głębiej, stanie się jasne, że naprawdę nie mówimy o zbieraninie ogórków.
Co dalej dla Legii?
Warszawski klub znajduje się w kryzysie, który trwa już od dłuższego czasu. Fani i eksperci oczekują szybkich działań ze strony zarządu oraz poprawy dyspozycji zespołu. Przed Legią jeszcze jeden mecz w fazie ligowej Ligi Konferencji, który może zadecydować o dalszych losach klubu w europejskich pucharach. Przełamanie fatalnej passy staje się coraz bardziej pilne, aby nie dopuścić do przedłużenia negatywnej serii i zachować szanse na awans do kolejnej rundy.