W Biddeford w stanie Maine trwa śledztwo po śmiertelnym postrzeleniu 26-letniego mężczyzny przez federalne służby imigracyjne. Do zdarzenia doszło w poniedziałek rano, a na miejscu pojawiły się lokalne i stanowe służby oraz FBI.
Według przekazanych informacji operacja była związana z nakazem usunięcia z kraju. W wypowiedziach pojawiła się też informacja, że mężczyzna mógł nie być osobą, której szukali funkcjonariusze. Prokuratura stanowa podała, że wstępne ustalenia wskazują na próbę ucieczki pojazdem w kierunku funkcjonariusza. Agent, który oddał strzał, został objęty urlopem.
Reakcje i pytania o przebieg akcji
Sprawa wywołała szybką reakcję polityków i organizacji wspierających imigrantów. Senator Angus King i inni przedstawiciele władz zażądali pełnego i transparentnego dochodzenia. Z kolei grupy działające na rzecz praw imigrantów przekazały, że zabity mężczyzna był uprawniony do pracy w USA i miał numer Social Security.
W Biddeford zebrały się także osoby protestujące przeciw obecności ICE w społeczności. Mieszkańcy opisywali chaos po strzałach, a część świadków mówiła o policyjnej blokadzie ulic w rejonie Pool Street.
Śledztwo prowadzą stanowe i federalne służby
Gubernator Maine Janet Mills poinformowała, że stanowa policja współpracuje z prokuraturą generalną, biurem lekarza sądowego i władzami federalnymi. W sprawie badane są okoliczności użycia broni oraz przebieg całej operacji.
W centrum pozostają pytania o to, kogo dokładnie mieli zatrzymać funkcjonariusze, jak doszło do eskalacji i czy użycie śmiertelnej siły było uzasadnione. Śledczy nie podali jeszcze nazwiska zastrzelonego mężczyzny.