Sophie Cunningham pojawiła się niespodziewanie jako ring girl podczas gali UFC 329 w Las Vegas. Zawodniczka Indiana Fever miała przejść wokół oktagonu tuż przed walką, a jej występ był krótki i spontaniczny.
Decyzja w ostatniej chwili
Według relacji z gali Cunningham powiedziała Danie White’owi, że chętnie włączy się do wydarzenia, jeśli będzie taka potrzeba. Prezes UFC miał zgodzić się niemal od razu, a sam pomysł pojawił się zaledwie kilka minut przed jej wejściem do oktagonu.
White opisał ten ruch jako decyzję podjętą bardzo szybko. Cunningham była już na miejscu i została poproszona o pomoc przy pierwszej rundzie przed walką Paddy’ego Pimbletta z Benoît Saint Denisem.
Reakcje po występie
Po gali część kibiców WNBA skrytykowała jej udział w wydarzeniu, uznając go za niestosowny wobec ligi. Cunningham nie sprawiała jednak wrażenia, by przejmowała się tymi komentarzami.
Na treningu Indiana Fever powiedziała, że doświadczenie było dla niej czymś wyjątkowym. Wspomniała też, że była to jej pierwsza wizyta na żywym wydarzeniu UFC i że cały wieczór zrobił na niej duże wrażenie.
Jej niespodziewany występ szybko przyciągnął uwagę po sobotniej gali i stał się jednym z głośniejszych tematów wokół UFC 329.