San Antonio Spurs i New York Knicks zagrają piąty mecz finału NBA w San Antonio. Knicks prowadzą w serii 3-1 i są o jedno zwycięstwo od tytułu, a Spurs spróbują przedłużyć rywalizację.
Seria pełna zwrotów
Cztery dotychczasowe spotkania miały wyrównany przebieg w końcówkach. Knicks wygrali pierwszy mecz czterema punktami, drugi jednym, Spurs odpowiedzieli zwycięstwem w trzecim, a w czwartym nowojorczycy znów byli lepsi jednym punktem po efektownej dobitce OG Anunoby’ego na 1,2 sekundy przed końcem.
W jednym z kluczowych momentów czwartego meczu Spurs prowadzili jeszcze 81:52, ale później stracili przewagę. To był największy taki poślizg w historii finałów NBA. W tym spotkaniu liderem Knicks był Jalen Brunson.
Wembanyama i pytania przed Game 5
Przed piątym meczem pojawił się też temat Victora Wembanyamy. Trener Spurs Mitch Johnson odniósł się do jego zachowania podczas hymnu i stwierdził, że nie przewiduje w tej sprawie żadnych zmian. Wcześniej Wembanyama stał z rękami skrzyżowanymi podczas hymnu przed Game 1, a w kolejnych meczach nie był widoczny w trakcie transmisji hymnu.
NBA podkreślała też znaczenie energii Wembanyamy, większej roli debiutanta Dylana Harpera oraz szybszego początku gry Knicks. W San Antonio stawką będzie albo mistrzostwo dla New York, albo powrót serii do Madison Square Garden.
Polski akcent w finale
W Knicks gra Jeremy Sochan, który rozpoczął karierę w NBA w barwach Spurs. To kolejny polski akcent w finałach ligi, po występie Marcina Gortata w 2009 roku.