Podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie doszło do strzelaniny. Z budynku ewakuowano Donalda Trumpa, jego żonę Melanię, wiceprezydenta J.D. Vance’a i innych przedstawicieli amerykańskiej administracji.
Strzały w hotelowym lobby
Według relacji napastnik miał wejść do lobby hotelu z bronią i oddać kilka strzałów. Wśród uzbrojenia wymieniano strzelbę, pistolet i noże. Został ujęty przez służby, zanim dotarł do sali, w której odbywała się gala.
W czasie zdarzenia ranny został agent Secret Service. W jednym z przekazów podano, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Co ustaliła prokuratura
Pełniący obowiązki prokuratora generalnego USA Todd Blanche powiedział w rozmowie z NBC News, że napastnik prawdopodobnie chciał zabić członków administracji Donalda Trumpa, a także samego prezydenta. Dodał też, że mężczyzna miał najprawdopodobniej podróżować z Los Angeles do Chicago, a następnie do Waszyngtonu.
Po zatrzymaniu miał przyznać, że celem ataku byli urzędnicy amerykańskiej administracji. Trump po zdarzeniu mówił, że ochrona zadziałała szybko i skutecznie.
Reakcja po ataku
W sieci pojawiły się komentarze i nagrania związane z ewakuacją prezydenta. Sam Trump został pokazany opuszczający miejsce zdarzenia pod eskortą Secret Service. W części relacji wskazywano, że sytuacja została szybko opanowana przez służby.
Atak w Waszyngtonie dołączył do serii wcześniejszych zdarzeń, w których Trump był zagrożony. Tym razem jednak całość zakończyła się zatrzymaniem sprawcy i ewakuacją wszystkich najważniejszych osób z budynku.