Zbigniew Bogucki w ostatnich dniach zabrał głos w dwóch głośnych sprawach: fałszywych alarmów oraz postępowania dotyczącego ślubowania czworga sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Ostre słowa po fałszywym zgłoszeniu

W sprawie fałszywych alarmów Bogucki krytykował działania rządu. Po jego wypowiedziach głos zabrał szef MSWiA Marcin Kierwiński, który napisał, że prezydencki minister rozsiewa w tej sprawie dezinformację i że „napisać, że to jest skandal, to jak nic nie napisać”.

W przekazanych wcześniej informacjach pojawił się także opis interwencji służb w domu rodziny prezydenta w Gdańsku po kolejnym fałszywym zgłoszeniu na numer 112.

Przesłuchanie w prokuraturze

Bogucki stawił się też w prokuraturze jako świadek w sprawie dotyczącej odebrania ślubowania od czwórki nowo wybranych sędziów TK. Uznał to postępowanie za absurdalne i polityczne. Mówił, że szanuje państwo polskie, nawet jeśli zachowuje się niepoważnie, i ocenił sprawę jako „hucpę polityczną”.

Według Boguckiego prezydent Karol Nawrocki nie odmówił ślubowania tej czwórce, a sprawa pozostaje zawieszona do czasu rozstrzygnięcia wątpliwości przez Trybunał Konstytucyjny. Zwracał też uwagę na spór wokół sposobu wyboru sędziów i argumentował, że Sejm powinien był działać wcześniej.

Szerszy kontekst polityczny

W mediach pojawiły się również doniesienia o rzadszej obecności Boguckiego w przestrzeni publicznej oraz o spekulacjach dotyczących napięć wokół wyboru I prezesa Sądu Najwyższego. Sam Bogucki odniósł się do tych pytań, ale jego wypowiedzi koncentrowały się na bieżących sporach politycznych i prawnych.