We Wrocławiu rozegrano jubileuszową, 300. rundę Speedway Grand Prix. Zawody na Stadionie Olimpijskim rozpoczęły się z blisko trzygodzinnym opóźnieniem po potężnej ulewie, która zalała tor i park maszyn. Później pojawiły się też problemy techniczne z maszyną startową.

Burza, opóźnienie i start po 22:00

Planowany na 19:00 początek rywalizacji przesunięto, a zawody ruszyły dopiero około 22:00. Wcześniej organizatorzy próbowali doprowadzić tor do użyteczności, mimo trudnych warunków i sprzeciwu części zawodników. W trakcie wydarzeń doszło też do poważnego wypadku z udziałem Kacpra Woryny, Jasona Doyle’a i Jacka Holdera.

Triumf Bartosza Zmarzlika

W samych zawodach najlepiej spisał się Bartosz Zmarzlik, który sięgnął po swoje 30. zwycięstwo w cyklu SGP. Polak wrócił też na pozycję lidera klasyfikacji generalnej. Przed rundą to Brady Kurtz prowadził w tabeli z trzypunktową przewagą, ale po wrocławskim turnieju układ sił uległ zmianie.

Wrocławska runda miała także polskie akcenty po stronie Macieja Janowskiego, który wystąpił z dziką kartą. Wcześniej informowano, że kibice mogli śledzić Grand Prix w transmisji telewizyjnej i online.