W piątek przed południem zakończyła się utajniona część obrad Sejmu, podczas której premier Donald Tusk przedstawił informację w sprawie bezpieczeństwa państwa. Po wyjściu z sali poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński mówił, że usłyszane informacje są nowe, druzgocące i składają się w jeden obraz.
Po tajnym wystąpieniu wrócono do jawnych obrad
Po przerwie posłowie wznowili prace w trybie jawnym. W dalszej części dnia Sejm miał zająć się wetem prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów, a głosowanie w tej sprawie zaplanowano na popołudnie.
Według źródeł premier podczas tajnej części obrad miał mówić o kryptoaferze i rosyjskim śladzie w tej sprawie. Wypowiedzi polityków po posiedzeniu pokazały wyraźnie, że wystąpienie wzbudziło silne emocje po obu stronach sali.
Emocje po wystąpieniu premiera
Witold Zembaczyński ocenił, że informacje przedstawione przez premiera są bardzo poważne. Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykowali decyzję o utajnieniu posiedzenia. Paweł Szrot mówił, że nie widział wcześniej informacji, które uzasadniałyby taki tryb, a Bartosz Kownacki stwierdził, że premier nie przekonał ich do zmiany decyzji w sprawie kryptowalut.
Sebastian Kaleta ocenił, że posiedzenie powinno być jawne, a Marcin Horała napisał o utajnionym posiedzeniu w ostrym komentarzu. Po zakończeniu tajnej części obrad Sejm miał kontynuować pracę nad kolejnymi punktami porządku dnia, w tym nad deregulacyjnym projektem rządowym i projektem zmian w Kodeksie wyborczym.